Czasem dobrze wyjechać, by potem wrócić

Siedzi pan z racji sprawowanej funkcji wiele czasu za granica (czytaj – Sojusznik Tuska)

Ja siedzę stale, a od czasu do czasu nawet tam, gdzie pan, bo do Brukseli mam 2.0 godz z hakiem (Eurostar z Ashford, Kent), trochę dłużej samochodem promem (płynie 2,0 godz), a zupełnie dobrze przez tunel (30 min.). Lubie plaże belgijskie, bo przypominają mi bałtyckie, chociaż nic ich przecież nie zastąpi.

Moze ktoś mówić o mojej ucieczce z polskiej rzeczywistości. Nie mam pretensji. Mam jednakże nieodparte wrażenie, ze ten kto tak mówi, tez by chciał mieszkać gdzieś tam na przysłowiowym Zachodzie ale z rożnych względów, nie może lub nie potrafi, a nie potrafi się do tego przyznać, bo gdyby potrafił, nie gadał by o tym.

To jałowa dyskusja jest. Świat zrobił się mały i jeżeli ktoś chce, może sobie mieszkać, gdzie chce. Pytaniem jest i to jest ważne, czy zasymiluje się tam w tym nowym miejscu z tubylcami, czy pozostanie tym, kim był w swoim kraju i swojej rodzinnej kulturze. Bo będąc sobą tam gdzieś w świecie, daje stale świadectwo skąd jest i kim jest i to jest nie do przecenienia. A gdy jeszcze coś tam robi dla swojej społeczności, nieważne co, nawet dając stamtąd jakiś głos wsparcia, nie mówiąc o jakichś czynach, to wydaje mi się to równie ważne dla tej społeczności właśnie, zarówno w kraju, jak i tych milionach poza nim.

Proszę się zastanowić ilu najwybitniejszych Polaków mieszkało i mieszka dalej za granica? Nie chce ich wymieniać, bo to naprawdę długa lista. Cisna mi się na klawiaturę nazwiska Mickiewicz, Chopin, Conrad … To ci, którzy byli tutaj obok mnie. A Conrad nawet był moim sąsiadem, nieco żartując, bo cale swoje życie angielskie spędził w Kencie i jest tutaj pochowany (czytaj – Czerwona róża w Canterbury)

Chopin i Conrad są stale obecni w tutejszych mediach. Ale jak bardzo mi brakuje tego, by Polacy zaczęli wreszcie wiedzieć to samo i być z tego dumnym. Bo nawet tylko mając na uwadze te dwa nazwiska, to wystarczy. Dodając do tego Jana Pawła II, powinniśmy mieć stale głowę podniesiona wysoko do góry i nie poddawać się argumentom o naszym byle czym.

Dopiero mieszkając z dala od kraju i to długi raczej czas dostrzega się, czym on jest, skąd się pochodzi, z jakiej kultury, gdzie nasze miejsce, niekoniecznie fizycznie, bo najważniejsza jest głowa.

I nawet, by tylko to sobie uświadomić, warto wyjechać z kraju na dłużej, niekonieczne na stale, ale na pewno nie tylko na wakacje. Chociaż jeżeli byłyby one przeznaczone poznawczo, rozmowy z tubylcami (koniecznie musi znany być język, bez tego to nic!), to już krok we właściwym kierunku.

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in Inspiracja-Demokracja. Bookmark the permalink.

zostaw komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s