Droga donikąd

Dobrze zebrane (czytaj felieton R.Ziemkiewicza). Ale co z tego, ze już nawet śmiać się nie chce. Bylem w Polsce przed  chwila na chwile. Jeździłem trochę autem. Będąc w Katowicach, dojechałem do Opola i do Krakowa, bo było trzeba. No i jak?

Ano siak. Do wyjazdu z Polski jeździłem tam samochodem od PRL-u.
Nie widzę różnicy. Poza tym, ze budują bramkę na opłaty na autostradzie wrocławskiej, a odcinek krakowski, no jedzie się. tylko dwa miejsca remontowe, oznakowane tak, tak, przeżyłem. W Krakowie to już standard historyczny jakości, w Katowicach również. Chciałoby się po 22 latach od “zburzenia” komunizmu zobaczyć jednak przynajmniej, ze ktoś o coś się stara. No widać, ze mam słabe oczy może.

Natomiast widzę taki oto obrazek płacąc za paliwo na stacji benzynowej i to nie jednej:

Czy ta gazeta to opłaca? No ma pieniądze jednak
Czy tę gazetę kochają właściciele? Ano, może
Czy tak należy robić? To wydaje mi się odpowiedzią właściwą i jedyna.

A dzisiejszy felieton pana Rafała? No cóż, przeczytawszy idę do pubu na Guinnessa. Czyli weekend, jak weekend w spokoju, ciszy i powrocie do domu po równym chodniku.

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in W podrozy i nie tylko. Bookmark the permalink.

zostaw komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s