Glista(y)

Byłbym ostrożny z tym końcem Tuska lub jego wirażem – P.Skwiecinski: Wnioski-z-dygotów-strachliwych.

Śledząc z mojej perspektywy i to nie tak permanentnie, ale z doskoku i wybiorczo, czyli w zasadzie Rzeczpospolita i Wyborcza, bo Polityka zdycha, to coś widać, ale nie mam wrażenia, by to był nawet wiraż. Pewne schowanie głowy w piasek u tamtych widać było wyraźnie, wszyscy wielcy tego świata mediów schowali w nim głowy.

To, ze mięczaki to są i tchórze, to wiadomo i wystarczy mocniej walnąć pięścią w stół argumentami prawdy, by zamknąć im usta. Sa oni jednak, jak te glisty, którym nawet coś uciąć, to znowu odrośnie.

No i tutaj jest problem. Bo już dzisiaj widzę odrodzenie tych glist (a może odwłoka).
Powolutku, powolutku ekipa z Czerskiej otrzepując piasek wchodzi na antenę.

No a Tusk? No cóż, to największa dżdżownica.

24 sty 2011 o 08:05

I glisty w natarciu dzień po:

“Odpocznijmy od Smoleńska”

“Klich: Wniosek o moje odwołanie nie z tej ziemi”

“Komorowski o Kaczyńskim: Chyba ma tajna łączność z kosmosem”

“Napieralski: Dość już żenującej nekropolityki Jarosława Kaczyńskiego”

a z drugiej strony, młodzi, wykształceni z dużych miast

“Internauci chcą dnia bez Smoleńska”

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in Michnikowszczyzna i okolice. Bookmark the permalink.

zostaw komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s