Polska (nie)siła

Nie będę ukrywał, ze pan Wildstein to mój guru intelektualny w moim poznawaniu i zrozumieniu spraw polskich i to nie od dzisiaj. Spokojnie i na temat punktuje zawsze to, co tego wymaga. I jest to styl mocny, zdecydowany, ale zawsze otwarty na dyskusje, ale tylko tam, gdzie można dyskutować, nie wspominając o języku samym w sobie, który dla tych, żyjących poza granicami kraju pozwala na obcowanie z polszczyzna pierwszej klasy. Można bolec tylko nad tym, ze coraz więcej tematów w Polsce nie nadaje się do dyskusji.

Cytat z felietonu B.Wildstein: Skąd-się-biorą-renegaci:
„Rozumie on (wykształciuch), że intelektualna dojrzałość polega na przyznawaniu racji obcym.”

To kwintesencja postawy Polaków. Nie tylko w kraju. Obserwuje to na co dzień spotykając Polaków za granica. Przeważnie się dekują, ale „potrząsając szabelka” ho, ho czasem bardzo, by dostać na koniec kopa od tego, co ma postawę adekwatna do sytuacji. Jaka potem jest dyskusja i pretensje do wszystkich i całego świata,
– ze przecież to i tamto miało być tak, a nie tak
– ten jest be, nie miał racji, a się czepia
– niech spada jeden z drugim, ja i tak mam racje
– itd itp,
nie mówiąc „o wielkiej miłości” wśród rodaków miedzy sobą.
A każdy, kto chociaż przez jakiś nieco dłuższy czas pobędzie za granica, „poczuje” ja na sobie.

Nie pisze tego, by dokopywać już i tak lezącego. Pisze z troska, bo to co widać, to wcale nie jest do końca to, co czuć, czyli, to, co w Polakach jest ich wartością kładącą wszystkich na łopatki. To moim zdaniem nieogarnięta wrażliwość i przebogate życie wewnętrzne, duchowe. A te cechy, to akurat to, co jest kompletnie nieprzydatne do twardego życia.

Ale, o ile tych cech nie da się nauczyć, ani wytrenować, to nauczyć się twardego życia można, jak najbardziej. I to tez widzę na obczyźnie. Po okresie „burzy i naporu”, moi rodacy znakomicie pracują, znajdują się w nowej rzeczywistości, nie pyskują już zanadto, merytorycznie i z sukcesem walczą o swoje. Wzmacniają się po prostu w tym normalnym, codziennym życiu. I nie sposób wtedy już odróżnić zadufanego, pewnego siebie, a wcale nie dającego świadectwa intelektualnych wyżyn anglo-sasa od naszego rodaka.

Tak wiec da się, tylko trzeba mądrych, którzy by o tym mówili, pisali, wskazywali.
Pan Wildstein do nich należy. Chwała mu za to.

16 sty 2011 o 08:28

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in Inspiracja-Demokracja. Bookmark the permalink.

zostaw komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s