Nasze na przodzie

Komentarz do: R. Ziemkiewicz  Ukochani aroganci

De Panne, Belgia – nie bylem w USA, ale od paru lat mieszkam w Zjednoczonym Krolestwie, ktore jest niejako przedmurzem Stanow. Tutaj ich tez specjalnie nie kochaja, z czym ku memu zdziwieniu spotykalem sie juz duzo wczesniej, bywajac w wielu krajach tzw Zachodniej Europy przez cale moje zycie. Nie zastanawialem sie wtedy specjalnie, dlaczego tak sie dzieje.

Dopiero po tych paru latach spedzonych na wyspach, poczulem nieco w czym problem. A problem to moim zdaniem szerszy, dotyczacy ogolnie naszego charakteru. Za “miekko” podchodzimy do wielu spraw. Jestesmy zbyt “uduchowieni”. Twarde warunki zycia na zachodzie powoduja “gruboskornosc” ich mieszkancow. Tutaj kazdy ceni siebie, przede wszystkim i bedzie o to walczyl.

Jezeli spotyka na swojej drodze “mieczaka”, zje go na startera. Jezeli kogos rownego sobie, bedzie z nim dyskutowal i walczyl na argumenty. A jezeli spotka kogos, u ktorego zauwazy sile, sile finansowa, fizyczna, wewnetrzna itp, dopiero wtedy pomysli, ze bedzie musial moze nieco ustapic.

Te cechy poczucia pewnosci siebie zatracilismy. A moze po prostu taki jest nasz charakter polski. Jest on fantastycznie pomocny w wielu innych dziedzinach zycia, ale w walce o swoje, przeszkadza nam. Ten z nas, ktory potrafi przezwyciezyc w sobie to poczucie nizszosci, ten znakomicie znajduje sie w USA, czy innych krajach rozwinietych bez kompleksow.

Niestety niektorym naszym rzadzacym rowniez wydawalo sie i moze dalej wydaje, ze oni juz sa tacy. Fakty jednak wskazuja co innego. I to nie tylko w relacjach z krajami zachodnimi.

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in W podrozy i nie tylko and tagged . Bookmark the permalink.