Angielski futbolowy amok

Kent, Anglia – to moj drugi mundial w Zjednoczonym Krolestwie. Ze Anglia zyje pilka, to kazde dziecko wie na calym, swiecie. Manchester United, Liverpool czy Chelsea to potezne przedsiebiorstwa. Sobota, niedziela i czasem nawet poniedzialek to pilka w gazetach, TV i radio. Na pierwszych stronach tych gazet nierzadko, co poczatkowo mnie niemalo dziwilo, zważywszy co na pierwszych stronach gazet bywalo i bywa w polskiej prasie.

A jak to jest na co dzien, to prosze sobie wyobrazic, ze mieszkajac w nie tak znowu duzej miejscowosci mam w zasiegu max 10 min spaceru w mojej dzielnicy dwa miejsca, powiedzmy ze kluby, miejsca rekreacyjne z niewielkim budynkiem gospodarczym, ale ze spora sala na spotkania czy imprezy, majace jeden 3 pelnowymiarowe boiska pilkarskie plus 4 male treningowe, drugi 5 pelnowymiarowych boisk pilkarskich plus 5 treningowych, uff!. Nie musze mowic o jakosci trawy na tych boiskach.

O boiskach do rugby  nie wspomne, bo przy kazdej szkole sa ich co najmniej dwa, a 10 min spaceru mam do lokalnego klubu rugby, ktory posiada 4 takie boiska. Tak z pewnoscia bywalo zawsze, wiec tym bardziej mozemy docenic wielkosc naszych pilkarzy czasow Gorskiego i Piechniczka, ktorzy potrafili z takimi potegami grac i wygrywac, jak rowny z rownym.

Szczeplek  Imieniny-Jolanty

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in W podrozy i nie tylko, Zdjecia, video, multimedia. Bookmark the permalink.