Nie dziwiąc się, ze się dziwie

Komentarz do: R.Ziemkiewicz  Niereformowalny Kaczyński

Patrząc z wysokiego klifu, nie dziwiac sie, ze sie dziwie, Dover, Anglia
Takie wlasciwe slowa padaja w Pana tekscie, takie oczywiste i moglby sie ktos nieobeznany z polska rzeczywistoscia zadziwic, o czym ten facet pisze w ogole.

Czy my naprawde jestesmy skazani na jakichs Kaczynskich, Tuskow, Lepperow, Olechowskich, stworce, jedynego nieomylnego Michnika, martwoty fuj Jaruzelskich, Kwasniewskich, Millerow, Oleksych itd, itd … . Czy nie jest to wlasnie czas, by ruszyc z krucjata normalnosci w Polsce? Tym wszystkim “mądrym” zacznijmy “dziękować”. Ich czas minal.

To sa lata, a moze i ich dziesiatki, by Polska wrocila do rodziny krajow normalnych. Ale kiedys trzeba zaczac, a nie jojczyc jacy to jestesmy be. Wlasnie ten czas nadszedl. Zblizaja sie wybory przywodcy Panstwa, pierwszej jego osoby. Bedzie reprezentowac nasz narod przez 5 lat, a byc moze 10. Czy mamy przez taki dlugi okres byc znowu zamrozeni w pyskowkach, jaki to jest pan x, a czemu pan y nie dokopal panu z, bo przeciez byl umoczony.

Zegar tyka. Polskie nowe pokolenie dopiero ma 21 lat. Wiele wiec czasu uplynie, gdy dojdzie do wladzy. Czy naprawde przez ten okres przejsciowy musimy tak staczac sie pod kazdym wzgledem i co najdziwniejsze, na wlasne zyczenie. Kto, jak nie my glosujemy.

Wake Up ludzie! Jest epoka Internetu. Mamy RZ. Czy to malo? Gdzie nasz portal, gdzie mozna by prowadzic dyskusje na temat naszych kandydatow, nie mowiac zeby wybrac tego jedynego, ktory wyprze tamte glisty we wlasciwych wyborach powszechnych. Niech kazdy rozgladnie sie wokol siebie, a znajdzie nie jednego wlasciwego czlowieka, ktory moglby przewodzic narodowi w jego drodze do normalnosci.

Przyszedl czas, by USA mialy czarnego prezydenta, moze tak sie zdarzy, ze nastepny papiez bedzie rowniez czarny. To znaki czasu. A my co? Pan Lepper słyszę szykuje sie do prezydentury.

Przeciez naprawde nie chce byc J.Conradem z calym uznaniem dla niego i jego dziel (leży niedaleko ode mnie na cmentarzu w Canterbury), przestac mowic i pisac w jezyku ojczystym, przyznawac sie z jakiego kraju jestem, bo po co i wstyd niemaly moze byc. Ale, jak narod wybierze “wlasciwego” czlowieka, a potem “wlasciwa” partie”, to dla mnie wyboru nie bedzie, choc Polakiem bede zawsze, bo tak chce, po prostu.

Advertisements

About krzysztof bekiersz cbrengland

Polak na emigracji
This entry was posted in Inspiracja-Demokracja and tagged . Bookmark the permalink.